Technologie

Karta nowej generacji

 Już 14 polskich banków wydaje mikroprocesorowe karty płatnicze, ale ciągle nie wszędzie można nimi zapłacić.

Chip wtopiony w kartę kredytową czy płatniczą to przede wszystkim bezpieczeństwo, bo zamiast podpisu, trzeba podać PIN. Jednak sprzedawca zażąda numeru PIN tylko wtedy, gdy jego terminal będzie potrafił taką kartę odczytać. — Jeśli terminal nie obsługuje karty z chipem, wtedy do transakcji używa paska magnetycznego umieszczonego na tej samej karcie i do potwierdzenia zakupu wystarczy podpis, który łatwo podrobić — tłumaczy Maciej Gajewski z Visa Polska. Problem rozwiązałyby karty wyposażone tylko w mikroprocesor, ale to jest niefunkcjonalne, bo niektóre kraje, na przykład USA, w ogóle nie planują wprowadzenia nowego standardu. — Dlatego chip+pasek to rozwiązanie, które będzie funkcjonowało jeszcze przez wiele lat — mówi Jędrzej Grodzicki ze Związku Banków Polskich.

 W Polsce hybrydowe karty zaczęły się pojawiać pod koniec 1999 roku. Teraz jest ich ponad 1.6 mln i są obsługiwane przez 72 tysiące terminali, czyli tylko połowę ze wszystkich. — Dlatego często przyjeżdżają do nas złodzieje ze skradzionymi kartami zagranicznych banków — mówi Gajewski. To ma się jednak zmienić gdy ruszy unijny program SEPA, którego Polska jest członkiem. — Zgodnie z wymogami programu, do końca 2010 roku, wszystkie transakcje będą musiały być realizowane kartami mikroprocesorowymi — mówi Agnieszka Glińska z Kredyt Banku. To wymusi także przystosowanie wszystkich urządzeń do obsługi nowych kart. Banki i firmy sprzedające terminale zapewniają, że do tego czasu z pewnością zdążą już wprowadzić w życie nowy standard.

Data: 2008-05-29
Ilość odsłon: 40
Autor: T.T.
Komentarze