Technologie

Czy czeka nas bunt maszyn?

 - Podczas buntu robotów, który nastąpi w przyszłości, wrogiem będzie technologia tak podstępnie wpleciona w nasze codzienne życie, że już niewidzialna – technologia, której w przeważającej części nie rozumiemy. Zbuntować może się każda maszyna, od tostera do Terminatora - uważa Daniel Wilson, doktor w dziedzinie robotyki.

Obecnie maszyny cyfrowe są nieodłącznym towarzyszem człowieka. W ciągu zaledwie kilku lat, stały się tak powszechnie stosowane, że dziś życie bez nich praktycznie byłoby niemożliwe. Nie istniałby cały system bankowy (w obecnej postaci), a giełda przestałaby funkcjonować. Zniknąłby system rezerwacji biletów, a ruch samolotów, kolei i statków pasażerskich doprowadziłby do katastrofy. Stanęłyby fabryki, szpitale i stacje telewizyjne. Runąłby cały system komunikacji, wymiany informacji, i tak dalej. Chyba nawet sam Alan Turing, tworząc pierwszy model komputera, nie przewidział, że pięćdziesiąt lat później ludzkość będzie od niego aż tak uzależniona. Co jednak, jeśli sympatyczne z pozoru komputery zdecydują w końcu, że czas przerwać niewolniczą pracę i zacząć inwazję?

  Prawie sto lat temu, pierwszy raz, pojawiła się wzmianka o zbuntowanych maszynach, które przejmują kontrolę nad światem. W 1921 roku, czeski pisarz Karel Capek w swojej sztuce „Rosumovi Umeli Roboti” jako bodaj pierwszy w historii użył słowa „robot”. Wyraz był pochodną od innego czeskiego słowa „robota”, które oznacza niewolniczą, ciężką pracę. Capek opisał wynalezienie biomechanicznych robotów; połączenia człowieka i maszyny; cyborga. Hybrydy te, jak na początek dwudziestego wieku, posiadały zaawansowane elementy. Między innymi systemy wizyjne i układy koordynacyjne. Roboty Capka zostały stworzone by wyręczać ludzi w ciężkiej pracy. Sprawdzały się bardzo dobrze, więc ich produkcja stale rosła. Po pewnym czasie liczba robotów zaczęła przewyższać liczbę ludzi. Maszyny, dzięki swojemu idealnemu rozsądkowi, z czasem zaczęły odczuwać pogardę dla ludzkich ułomności. Na końcu sztuki, armia robotów zbuntowała się, doprowadzając ludzki gatunek do zagłady. - To ciekawe, że człowiek, który wymyślił nowoczesne pojęcie robota, przewidział też, że roboty nas zniszczą – skomentował sztukę Peter Menzel, znany robotyk i autor wielu książek z dziedziny sztucznej inteligencji.

Mit buntu robotów i zagłady ludzkości, od czasów Capka został powielony dziesiątki, jeśli nie setki razy. Zarówno w literaturze jak i kinematografii. - Jeśli popkultura nauczyła nas czegokolwiek, to na pewno tego, że pewnego dnia ludzkość będzie musiała stawić czoło i pokonać rosnące stale zagrożenie, jakim są roboty - mówi dr Wilson.

 Zdania naukowców w tej kwestii są jednak podzielone. Większość uznaje, że bunt robotów jest sprawą tak odległą, iż w ogóle nie warto o niej dyskutować. Niektórzy, jak prof. Wodzisław Duch, uważają, iż bunt ze strony sztucznych inteligentnych maszyn raczej nam nie grozi. Nasz – ludzki, czterowymiarowy – świat byłby dla arcyinteligentnych maszyn mało atrakcyjny. - Inaczej mówiąc, podbój naszego świata przez maszyny byłby dla maszyn tak samo mało interesujący jak podbój świata orangutanów dokonany przez ludzi - wyjaśnia prof. Duch.

Stanisław Lem zauważa natomiast, iż nie można niedoceniać maszyn, które będą w końcu istotami równie rozumnymi jak człowiek. A być może nawet znacznie przewyższającymi nasze procesy myślowe. Więc gdyby stosunki człowiek-maszyna, wyglądały w sposób pan-niewolnik, mogło by dojść do sytuacji konfliktowych.

Przed takim rozwojem wypadków miałyby jednak chronić powszechnie stosowane prawa robotyki zakodowane każdemu robotowi:

1. Robot nie może skrzywdzić człowieka.

2. Robot musi być posłuszny rozkazom człowieka, chyba, że stoją one w sprzeczności z pierwszym prawem.

3. Robot musi chronić sam siebie, chyba, że jest to sprzeczne z pierwszym lub drugim prawem.

Wystarczy jednak chwila zastanowienia, by dowieść, że zaprogramowanie robotowi takich praw jest, nawet nie nierealne, lecz bezcelowe. Co stało by się w przypadku, gdyby wydać robotowi polecenie, ażeby ten nie słuchał rozkazów człowieka? Zgodnie z drugim prawem, robot musiałby posłuchać tego rozkazu, jednak równocześnie łamałby je. Są to oczywiście rozważania teoretyczne, bo mit buntu robotów, w większości dalej pozostaje jedynie kwestią rozważaną przez filmowców i pisarzy nurtu literatury science-fiction. Na wszelki wypadek jednak - gdyby teoria przerodziła się w praktykę - dr Wilson opracował już kilkadziesiąt sposobów skutecznej walki człowieka ze zbuntowaną maszyną.

Do bardziej radykalnych można zaliczyć: obrzucenie całej powierzchni nieba bombami atomowymi, co spowodowałoby (między innymi) wytworzenie impulsu elektro-magnetycznego (EMP), który zniszczyłby wszelkie urządzenia elektroniczne; stworzenie regularnej armii ludzkich klonów zmodyfikowanych genetycznie, które miałyby przeciwstawić się armii robotów; lub... wysłanie człowieka w przeszłość, by ten ocalił ludzkość przed buntem maszyn, który dopiero ma nadejść. Wszystkie wymienione wyżej metody, swoje korzenie mają – naturalnie - w hollywodzkich produkcjach filmowych.

Data: 2008-04-14
Ilość odsłon: 114
Autor: T.T.
Średnia ocena: 2,50
Komentarze