Hobby

Raj do nurkowania

 Papua Nowa Gwinea uważana jest za najlepsze na świecie miejsce do nurkowania. Spotykające się tam trzy morza tworzą jedyny w swoim rodzaju ekosystem przez wielu uznawany za najpiękniejszy podwodny rejon na kuli ziemskiej.

W Papui spotkać można niezliczone gatunki nietypowych zwierząt, dziewicze rafy koralowe i często przez nikogo nie odkryte jeszcze wraki zatopionych statków. To sprawia, że coraz więcej osób decyduje się na podwodną przygodę właśnie u wybrzeży tego egzotycznego kraju.

Egzotyka Papui ma jednak swoją cenę. Dziesięciodniowy rejs na statku kosztuje około siedmiu tysięcy złotych. W cenę wliczone jest wyżywienie i lokalne alkohole, ale niestety dochodzą opłaty portowe (150 zł), opłata za komorę dekompresyjną po każdym nurkowaniu (40 zł) i ewentualne wypożyczenie sprzętu (powyżej 200 zł). Dodatkowo doliczyć trzeba koszt podróży do Papui Nowej Gwinei (z przesiadką w Australii) i z powrotem, co wynosi (razem z wizami i różnego rodzaju opłatami) około 10 tysięcy złotych. Na przyjemność nurkowania u dziewiczych wybrzeży Papui trzeba więc wydać minimum 20 000 zł. Ale to nie jedyny problem, którym powinien martwić się amator podwodnych szaleństw.

 Papua Nowa Gwinea to ciągle kraj rozwijający się i o zupełnie odmiennej kulturze niż europejska. Za publiczne okazywanie uczuć można trafić do więzienia, a posiadanie pornografii często karane jest dożywotnim więzieniem. Podobnie jak homoseksualizm, który jest jednym z najcięższych przestępstw. Niemal takim samym jak próba przemytu narkotyków. Niemal, bo za narkotyki grozi kara śmierci. Spore problemy czyhają też na europejskich kierowców, którzy spowodują wypadek, w którym ucierpi rdzenny mieszkaniec Papui. Rodzina ofiary nie dość, że rzuca wtedy klątwę na sprawcę, to w dodatku próbuje pomścić ofiarę w bardziej tradycyjny sposób - przy użyciu maczet i broni palnej.

Ponadto, polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych na bieżąco zaleca śledzenie w lokalnych mediach rozwoju wydarzeń. W Papui często bowiem dochodzi do zamieszek na tle politycznym, a na prowincjach do walk plemiennych. Poza rozruchami odnotowywane są bardzo częste przypadki kradzieży, napadów, rabunków, porwań i gwałtów na cudzoziemcach.

 Nie należy też zapominać, że Papua Nowa Gwinea leży w strefie tropikalno-monsunowej, co oznacza trzęsienia ziemi, tsunami i aktywne wulkany. Gdyby tego było mało, na niektórych obszarach kraju panuje malaria, febra, gruźlica, tyfus i AIDS.

Jeśli kogoś taka wizja spędzenia urlopu nie przeraża i nie odstrasza, może zgłosić się do polskiego oddziału biura Dive Away, które bodaj jako jedyne w kraju organizuje wyprawy połączone z nurkowaniem u wybrzeży Papui Nowej Gwinei.

Data: 2008-08-22
Ilość odsłon: 122
Autor: T.T.
Komentarze