Dom i Ogród

Cena dostępu do Internetu

Już wkrótce u dostawców Internetu zjawią się z niespodziewaną wizytą inspektorzy Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Sprawdzą, czy szybkość sprzedawanych klientom łączy internetowych pokrywa się z tym, co obiecywali w umowach. Komu strony internetowe otwierają się powoli, mimo iż wykupił szybkie łącze, ten powinien zgłosić sprawę do UKE. Prędkość łącza można co prawda sprawdzić samemu, korzystając z narzędzi dostępnych gratis w Internecie (np. MacAfee Speedometer), jednak ich wskazania nie są dokładne, a żadna firma nie uzna ich za podstawę do reklamacji.

Powodem do kontroli stały się napływające do UKE skargi klientów. Anna Stróżyńska, szefowa urzędu, opowiada, że zdarzali się abonenci, którzy płacili za łącze 6 megabitów na sekundę, które w praktyce osiąga 144 kilobity, czyli ok. tyle, co telefoniczne modemy używane 10 lat temu.

Regulator chce, by oferowanie wolniejszego łącza internetowego, niż zapisano w reklamie, było uznane za świadczenie niepełnowartościowej usługi. Natomiast operatorzy, którzy tak zrobili, powinni zwracać swoim klientom gotówkę lub oferować obniżenie opłat w przyszłości.

Wymogiem wobec dostawców Internetu mogłoby być zapisanie w umowach minimalnej szybkości sieci, jaką muszą oferować. Do tej pory, jeśli zdenerwowany klient dzwonił do swojego operatora, skarżąc się, że np. strona otwiera się zbyt wolno, słyszał tłumaczenie o chwilowych problemach technicznych albo o usterkach przekaźników na budynku, w którym mieszka.

Kiedy Ofcom, brytyjski odpowiednik UKE, przeprowadził podobne kontrole, uzyskane wyniki były szokujące. Na skontrolowanych 100 tys. łączy internetowych 62 % w praktyce działało o połowę wolniej, niż deklarował operator. Kolejnych 28 % oferowało prędkość o jedną czwartą niższą od obiecywanej. Zatem okazało się, że brytyjski regulator miał zastrzeżenia do 90 % połączeń. Według Magdy Borowik, analityka rynku telekomunikacyjnego firmy IDC Polska, kontrole w naszym kraju mogą przynieść podobne rezultaty.

Operatorzy z dystansem komentują poczynania UKE i twierdzą, że szybkość korzystania z Internetu nie zawsze zależy od nich. – Dostęp do niektórych stron, szczególnie tych obleganych przez licznych użytkowników, może być utrudniony niezależnie od dostawcy Internetu. Przykładem jest portal Nasza-klasa.pl. Innym powodem niższych prędkości może być nadmierne obciążenie komputerów przez zbyt wielką liczbę uruchomionych programów – przekonuje Wojciech Jabczyński, szef biura prasowego TP SA.

Niezależnie od wyników kontroli UKE klienci już mogą być zadowoleni z zaostrzającej się konkurencji na rynku. Ceny Internetu w Polsce w ciągu ostatnich 2 lat spadły o ok. 70 %. Ile zatem kosztuje dostęp do sieci? Urząd Komunikacji Elektronicznej porównał ceny za korzystanie z Internetu dostarczanego przez największych operatorów w Polsce. Zestawienie pochodzi z końca ubiegłego roku. Zestawienie w Warszawie wygląda następująco:

  • Prędkośc 512 kb/s, umowa na rok – najtaniej w Energisie, 52,50 zł., najdrożej w Telekomunikacji, 60,73 zł.; ale wybór jest niewielki, bo taką ofertę mają tylko trzej sprawdzenie przez UKE operatorzy
  • Prędkośc 1 Mb/s, umowa na rok – najtaniej w Energisie, 61,67 zł., najdrożej w Telekomunikacji, 79,07 zł.
  • Prędkośc 1 Mb/s, umowa na 24 miesiące – najtaniej w Energisie, 51,25 zł., najdrożej w Dialogu, 69 zł.
  • Prędkośc 1 Mb/s, umowa na 36 miesięcy – najtaniej w Energisie, 44,94 zł., najdrożej w Dialogu, 66 zł.
  • Prędkośc 2 Mb/s ,umowa na rok – najtaniej w Energisie, 87,50 zł., najdrożej w w TP, 130,34 zł.
  • Prędkość 2 Mb/s, umowa na dwa lata – najtaniej w Aster, 72,67 zł., najdrożej w TP, 118,13 zł.
  • Prędkośc 6 Mb/s, umowa na rok – najtaniej w Energisie, 114,74 zł., najdrożej w TP, 149,50 zł.
  • Prędkośc 6 Mb/s, umowa na dwa lata – najtaniej w Energisie, 101,67 zł., najdrożej w Netii, 139,63 zł.

Więcej na

http://www.uke.gov.pl/_gAllery/98/09/9809/Analiza_cen_internetu.pdf

Data: 2008-03-13
Ilość odsłon: 56
Autor: T.T.
Komentarze