Dla zmysłów

Pora mroku

 18 kwietnia do kin wszedł polski thriller/horror pt. "Pora Mroku". „Pora mroku” to film nowoczesny, dynamiczny, perfekcyjnie zrealizowany, w którym treść jest równie ważna jak forma, a napięcie utrzymuje się od pierwszej do ostatniej sceny. Czwórka przyjaciół, dwie dziewczyny i dwóch chłopaków, ruszają do opuszczonej fabryki na Dolnym Śląsku, gdzie rok wcześniej zaginął Adam, brat jednej z uczestniczek wyprawy - Joanny. Jednocześnie, do pobliskiego szpitala psychiatrycznego w charakterze asystentów trafia „trudna młodzież” z poprawczaka. Wśród skierowanych znajduje się Karolina. Dziewczyna dość szybko zaprzyjaźnia się z Zolo, młodym hakerem i jednym z pacjentów zakładu. Wkrótce wszyscy oni staną się świadkami (a może nawet więcej) przerażających eksperymentów przeprowadzanych na terenie fabryki….

"Pora mroku" jest horrorem. Gatunkiem w polskim kinie rzadkim, bo jak twierdzą specjaliści, nie mamy tradycji opowieści grozy, w przeciwieństwie np. do krajów anglosaskich czy Niemiec.Jako reżyser debiutuje 45-letni Grzegorz Kuczeriszka, do tej pory operator, autor zdjęć m.in. do "Kilera", "Skazanego na bluesa" i "Dublerów".

- Operatorem byłem przez dwadzieścia lat. Mam więc spore doświadczenie z drugiej strony kamery - wyjaśnia. - Chcę, żeby był to pierwszy dobry polski film tego typu. Większość widzów ma już chyba dość kolejnych komedii romantycznych. Oglądając "Porę mroku", mają się bać. To ma być 80 - 90 minut dobrej rozrywki - tłumaczy.

Scenariusz napisał Kuczeriszce absolwent wrocławskiego kulturoznawstwa i łódzkiej Filmówki - Dominik Rettinger. Akcję filmu osadził na Dolnym Śląsku. Fabuła w skrócie: grupa przyjaciół wyrusza do opuszczonej fabryki gdzieś w okolicach Wałbrzycha. Wcześniej zaginął tam brat uczestniczki wyprawy. Oni i jeszcze kilkoro młodych ludzi stają się świadkami przeprowadzanych w fabryce przerażających eksperymentów.

- Dostałem konkretne zamówienie od reżysera: ma być krwawo, a w fabule ma znaleźć się wątek nazistów. To zawęziło miejsce akcji do Dolnego Śląska albo Mazur - bo tam są najlepsze plenery i tylko w tych miejscach u nas pozostały poniemieckie wojenne budowle - opowiada Rettinger, autor scenariusza m.in. do serialu "Ekipa". - Scenografowie ruszyli na poszukiwania i okazało się, że Dolny Śląsk ma o wiele lepszy klimat. Tu pozostały jeszcze stare miasteczka, a na Mazurach już wszystko jest odnowione, turystyczne, komercyjne - mówi.

W obsadzie znalazło się kilka znanych z seriali twarzy: m.in. Kuba Wesołowski, Jan Wieczorkowski, Bartosz Żukowski.

W scenie kręconej w Zagórzu brały też udział aktorki prosto po studiach: Karolina Gorczyca i Katarzyna Maciąg.

- To pierwszy horror, w którym gram. Jest chyba zapotrzebowanie na takie kino, bo dopiero zaczął powstawać, a już wzbudza zainteresowanie - opowiada Kuba Wesołowski.

Data: 2008-04-19
Ilość odsłon: 24
Autor: T.T.
Komentarze