Dla zmysłów

Lejdis

„Lejdis” to komedia, nie do końca romantyczna, opowiadająca o dwunastu miesiącach z życia czterech kobiet. Bohaterki filmu to kobiety żyjące w dużym mieście, wyzwolone, nowoczesne, nieco szalone, usiłujące poradzić sobie ze zwariowanym życiem, które nie chce wyglądać tak, jak sobie zaplanowały.

Moment, w którym poznajemy dziewczyny to ciepła sierpniowa noc, kiedy to, wieloletnim zwyczajem, organizują hucznego … Sylwestra. O północy wykrzykują swoje marzenia. Nauczycielka Łucja chce wyjść za mąż, prawniczka Gośka pragnie zajść w ciążę, bogata Monika planuje powiększyć biust, a imprezowiczka Korba nie planuje żadnych zmian.

Wszystkie lejdis znają się od dzieciństwa, mieszkały przez lata w jednej warszawskiej kamienicy, bawiły na podwórku i chodziły do tej samej szkoły.

Łucja (która gra Edyta Olszówka) samotnie wychowuje dorastającego syna, uczy biologii w katolickim gimnazjum i z uporem wiąże się z nieodpowiednimi facetami. Tym razem jest to kurator oświatowy, Marek Dywanik. Marzy, aby wyjść za niego za mąż. Niestety, Marek to niepoprawny playboy, który ma romans z inną nauczycielką z gimnazjum, Arlettą.

Korba (Anna Dereszowska) jest korektorką w piśmie kobiecym. To połączenia urody, zmysłowości i ponadprzeciętnej inteligencji. Praca ją irytuje. Korba jest zdeklarowanym singlem – każdą noc spędza z innym facetem. Jak ognia unika stałych związków co jest szczególnie bolesne dla zakochanego w niej grafika komputerowego.

Najmłodsza Monia (Magda Różyczka) jest żoną milionera Tomka, bardzo w niej zakochanego. Rozpieszcza ją także jej ojciec. Wydaje się, ze Monia ma wszystko, co potrzebne jest kobiecie, aby czuć się szczęśliwą.

Gośka (Iza Kuna) pracuje w ministerstwie rolnictwa. Jej mąż, Artur, poseł do parlamentu europejskiego, większą część roku mieszka w Brukseli. Widują się rzadko, co utrudnia Gośce zrealizowanie jej największego marzenia – zajścia w ciążę. Wprawdzie doskonale zorganizowana Gośka odwiedza męża w czasie swoich płodnych dni, ale czy uda jej się w taki sposób powiększyć rodzinę?

Wkrótce okaże się, że w ciągu roku życie czterech przyjaciółek radykalnie się zmieni.

„Lejdis” to inteligentan komedia, a w dodatku – jak na polskie warunki – dobrze zrealizowana. Mimo iż budowanie wiarygodnych postaci nie jest mocną stroną scenarzystów, świetnie poradzili sobie oni ze złożeniem wielowątkowej układanki. W gąszczu postaci, intryg i nagłych zwrotów akcji trudno rozpoznać moment kulminacyjny, jednak widzowie, którzy oczekują od produkcji dobrej zabawy – nie zawiodą się.

Data: 2008-02-24
Ilość odsłon: 33
Autor: T.T.
Komentarze