Dla zmysłów

Eric Clapton w Polsce

 14 sierpnia 2008 r. rewelacyjny Eric Clapton zagra jedyny koncert w Polsce na gdyńskim skwerze Kościuszki. Artysta zagra pod patronatem dziennika „Polska”. Bilety w cenie od 165 zł. do 385 zł. już do nabycia na stronie www.livenation.pl . A 24 marca również na www.ticketpro.pl.

Jeszcze zanim Eric Clapton rozpoczął karierę solową 1970 roku, wraz z wydaniem albumu "Eric Clapton" był już jednym z najbardziej liczących się muzyków rockowych na świecie. Został okrzyknięty najlepszym gitarzystą swojego pokolenia, stał się niemal legendą. W sierpniu 1974 roku na rynku ukazała się płyta "461 Ocean Boulevard", na której znalazł się między innymi wielki hit Claptona, promujący tę płytę singiel - "I Shot the Sheriff" cover utworu Boba Marleya. Kolejne płyty to prawdziwe pasmo sukcesów - "There's One in Every Crowd" (1975), "E.C. Was Here" (1975), "No Reason to Cry" (1976). W 1977 roku Clapton wydał jeden ze swych najlepszych albumów - "Slowhand". Znalazły się tam między innymi piosenki "Cocaine", "Lay Down Sally" i "Wonderful Tonight". Lata 80. należały do Claptona, każdy jego album przynosił kolejne wielkie przeboje, które podbijały zestawienia.

W 1991 roku pasmo zawodowych sukcesów przerwała tragiczna śmierć syna. Pod wpływem tego zdarzenia powstał utwór "Tears In Heaven"

Clapton w latach młodości z upodobaniem szokował i gorszył. Podczas pierwszych londyńskich koncertów z grupą The Yardbirds zrzucał z siebie ubranie i stawał na scenie w stroju Adama. Grając w The Bluesbreakers po raz pierwszy dał się poznać jako fenomenalny gitarzysta – na zakupionym za oszczędności Gibsonie potrafił zagrać najdłuższe solówki w historii brytyjskiego rocka. W 1966 r. jedną z nich zarejestrowano podczas koncertu w Manchesterze. Trwała ona 12 minut, a Clapton przyznał po latach, że wypalił przed koncertem najdłuższego skręta, jakiego kiedykolwiek widziała stara, dobra Anglia.

W 1968 r. Beatlesi zaprosili go do współpracy przy „Białym albumie”. Skończyło się to niemal skandalem. Lennon twierdził, ze Clapton snując się naćpany po studiu, dezorganizuje mu pracę. A George Harrisom o mało nie stracił narzeczonej, którą Clapton obmacywał za jego plecami.

W 1971 r. Harrisom zaprosił Claptona do udziału w swoim charytatywnym przedsięwzięciu „Koncert na rzecz Bangladeszu”. Clapton wykonał wówczas swoje oszałamiające gitarowe riffy. Najzabawniejsze było jednak to, że następnego dnia bardzo się zdziwił, gdy beatles zadzwonił do niego z gratulacjami. Okazało się, że będąc na nieustannym narkotycznym haju, nie zapamiętał, że w ogóle grał na jakimś koncercie.

Obecnie Clapton sporządniał. Nosi garnitury Hugo Bossa, ma koleją żonę, a od narkotyków trzyma się z daleka. Znajduje się na czwartym miejscu najlepszych gitarzystów na świecie. Ale wciąż ma niewyparzony język. W telewizyjnym show 63-letni wówczas Clapton, snując plany na przyszłość oświadczył, że nie zamierza przechodzić na emeryturę. Zamierza dalej grać, podrywać dziewczyny i świetnie się bawić.

Data: 2008-03-13
Ilość odsłon: 57
Autor: T.T.
Średnia ocena: 5,00
Komentarze